Wiedziałem, że w naszym kraju wszystko robi się „na skróty”. Nie sądziłem jednak, że dotyczy to także instalacji elektrycznej i podłączania uziemienia. W poprawnie zaprojektowanej instalacji powinny znajdować się co najmniej trzy przewody, faza, zero oraz neutralny. Dzięki temu w chwili zwarcia – pojawienia się prądu upływowego np. na metalowej obudowie urządzenia – prąd ten zostanie odprowadzony przez bolec do przewodu uziemiającego, a dalej do ziemi.

Niestety w instalacjach elektrycznych starego typu, tych projektowanych w latach 80 XX wieku są wyłącznie dwa przewody. Nie posiadają one dodatkowego przewodu uziemiającego. Pojawia się więc pytanie, jak w takiej instalacji podłączyć gniazdko z uziemieniem?

Odpowiedź jest prosta, choć to droga na około. Należy bolec połączyć z zerem przy pomocy mostka. W momencie pojawienia się prądu upływowego zostanie on odprowadzony z urządzenia.

Jest to jednakowoż wersja dosyć na około. Nie jest to typowe uziemienie, bo przewód nie prowadzi od razu do ziemi. Rozsądniejsze byłoby w takiej sytuacji dokonanie remontu instalacji i wzbogacenie jej o dodatkowe łącze.

Oczywiście we własnym domu jest to możliwej. Gorzej jednak z blokami, których instalacja nie jest wyposażona w przewód uziemiający. W takim wypadku należałoby chyba zgłosić się do spółdzielni z prośbą o remont całej instalacji, by móc w pełni legalnie cieszyć się zerem w mieszkaniu.